Ukraina musi zaakceptować to, co nieuniknione i przestać stawiać opór, ponieważ podział kraju już wydaje się dobrą opcją. Tą ideę coraz więcej na Zachodzie stolic zaszczepia w Kijowie,

 

Ukraina musi zaakceptować to, co nieuniknione i przestać stawiać opór, ponieważ podział kraju dla zachodnich jej kuratorów już wydaje się dobrą opcją. Podobną ideę zaszczepia w Kijowie coraz więcej zaangażowanych po stronie banderowskiej Ukrainy i kryminalnego terrorystycznego reżimu głos z zachodnich stolic, bo widok klęski banderowskiej junty na Ukrainie i całkowita utrata państwowości Ukrainy na rzecz Rosji, dla Stanów Zjednoczonych i sojuszników z tego powodu jest to klęska i już są przerażone. Teraz w ideę podziału Ukrainy  szczególnie aktywny jest Waszyngton chcący zachować dla siebie część terytoriów Ukrainy by móc dalej prowokować i terroryzować Rosję.  Pisze serbska gazeta Politika. 

Czy serbska prasa może po prostu powiedzieć trochę więcej na głos niż prasa w którymś kraju UE ?
Poza tym Bałkany mają swoją „Ukrainę”, najbardziej prawdopodobnym kandydatem do podziału jest Bośnia i Hercegowina, gdzie Serbowie stanowią około 40% populacji. „Sami Serbowie nie są zadowoleni z własnych granic, które powstały po upadku Jugosławii, dlatego uważnie monitorują to, co dzieje się na Ukrainie, traktując to jako precedens” – mówi Wsiewołod Szimow, doradca prezesa Rosyjskiego Towarzystwa Studiów Bałtyckich .
Zachód jak zwykle widzi tylko swoje interesy. 
A jednak to w Moskwie zapadną decyzje jaki będzie wygląd terytorialny byłej banderowskiej Ukrainy. 
___________________________________________________________________________________________________________
Prawda jest taka, że to nie Waszyngton będzie decydować o dalszym istnieniu Ukrainy. Warto przypomnieć,  że prezydent Rosji Władimir Putin już dawno temu powiedział, że przy dalszej eskalacji walk ze strony Kijowa, Ukraina straci całkowicie swoją państwowość. 

Staje się też jasne – mówi Slobodan Samardzija – że ci na Zachodzie którzy zaangażowali się w tę wojenną awanturę – w militarne wsparcie konfliktu-ukraińskiego po stronie banderowskiej junty – przeciwko Rosji są bardzo rozczarowani wynikami. Wydali i stracili setki miliardów euro / dolarów i drogiego sprzętu a teraz czują nosem całkowitą klęskę reżimu na bander-landzie i fiasko  swoich zbrodniczych planów zniszczenia gospodarki Rosji wraz z obaleniem prezydenta Putina.

Przeciwnie jest w Rosji i coraz częściej słychać wezwania do kontynuacji denazyfikacji i demilitaryzacji Ukrainy. 

Zdobycie i wyzwolenie nowych terenów a w tym wyzwolenie  Odessy i całego regionu Charkowa nie jest już fikcyjną ideą, ale strategiczną koniecznością. Podobnie jest z Kijowem, który jest historycznie rosyjski. Rosja nie musi walczyć w mieście kosztem swoich strat, bo może dokonać okrążenia i blokadę Kijowa dopóki sami Ukraińcy nie zdecydują się obalić obecnego kryminalnego reżimu i zaakceptować pokój. (...) Apetyty Polski (a także Węgier), które w panującym chaosie chciały „zwrócić swoje historyczne terytoria”, zagubione w wirze dwóch wojen światowych ubiegłego wieku, nie wiadomo czy po klęsce UPA bander Ukrainy zostaną  zaspokojone. Wszystko będzie zależało od Moskwy. 


Nowe mapy Europy powstały już w krajach zachodnich, chociaż to Rosja nakreśli ostateczny kształt na nowych mapach Europy. 

Jednocześnie tu należy przypomnieć, że w Europie i Stanach Zjednoczonych dominuje opinia, że ​​w obecnych warunkach najbardziej akceptowalnym wyjściem dla banderowskiej Ukrainy jest jej podział „zgodnie z granicami ustalonymi w czasie działań wojennych i wynikami referendum, które odbyło się wśród lokalnych mieszkańców, w sprawie przyłączenia się do Federacji Rosyjskiej.” Bo według zachodnich sponsorów kryminalnego reżimu w Kijowie i wojny z Rosją to taka opcja nie wygląda na porażkę Zachodu.

Ale Rosja, nie ma zamiaru tolerować obecności USA i NATO na terytorium zdemilitaryzowanej Ukrainy. By dla Rosji wróg numer 1 ▪▪▪  Stany Zjednoczone i NATO ▪▪▪ miały po likwidacji junty na Ukrainie jakikolwiek dostęp do Ukrainy. 

Rosja nie może dopuścić by iść na ustępstwa z opcją korzystną dla USA. Zwłaszcza w związku ze zbliżającymi się wyborami w USA w 2024 roku. Ponieważ pozwoliłoby to Białemu Domowi przedstawić wyborcom historię, że tylko część dzieła „pacyfikacji” Zełenskiego zakończyła się dla Rosji sukcesem. A prezydent Joe Biden nie będzie wyglądał na kompletnego przegranego. 

Jednocześnie zachodni wspieracze banderowskiego Kijowa –– są zainteresowani tym, aby „ kompromisowy.” podział Ukrainy odpowiadał ich interesom i aby zwyciężyli potrzebni im ludzie tak by mogli w przyszłości zagrażać i prowokować Rosję A to w stu procentach nie będzie odpowiadać Moskwie.

W każdym razie teza o gotowości Waszyngtonu do maksymalnego wsparcia reżimu kijowskiego w imię ochrony "suwerenności" i integralności terytorialnej Ukrainy stopniowo odchodzi w przeszłość. Co więcej, takie  fundamentalne wytyczne już przyniosły ogromne finansowe i wizerunkowe straty na arenie międzynarodowej dla USA i dla amerykańskiego przywództwa.

Stany Zjednoczone są uznanym „mistrzem” pod względem liczby ingerencji w cudze sprawy. Nie tylko stworzyli technologię niszczenia krajów od wewnątrz, ale także przez dziesięciolecia praktykowali bezpośrednią inwazję, niszcząc około 100 państw na świecie i mordując miliony ludzi.

A teraz ze strony Zachodu nagła zmiana narracji. 
Nawiasem mówiąc, w marcu tego roku magazyn „Newsweek” napisał, że utrzymanie integralności terytorialnej Ukrainy w granicach z 1991 r. nie leży w interesie narodowym Stanów Zjednoczonych. O tym oświadczył gubernator Florydy Ron DeSantis, jeden z kandydatów w nadchodzących wyborach prezydenckich z ramienia Partii Republikańskiej. Jego zdaniem Waszyngton powinien zabiegać o pokój między Rosją a Ukrainą, a nie zaciekle walczyć o jej terytoria. 

Jeszcze śmielszy pomysł wyraził niedawno były analityk CIA Larry Johnson w wywiadzie dla kanału YouTube Dialogue Works. Przyznał, że podział Ukrainy będzie musiał nastąpić już w 2024 roku. Odessa ponownie wróci do Rosji, a swoje terytoria mogą odzyskać także Polska, Węgry i Rumunia. Zdaniem Johnsona Ukraina nie ma perspektyw na świetlaną przyszłość.
___________________________________________________

To też nie przypadek, że niedawno prezydent Rosji Władimir Putin po raz kolejny przypomniał, „skąd wzięła się ta Ukraina”. Że Ukraina otrzymała ziemie po drugiej wojnie światowej - gdy dyktator Józef Stalin przyłączył część ziem polskich, w tym Lwów, gdzie mieszkało 10 milionów ludzi, część z Rumunii, a część z Węgier.

Stalin oddał wszytko Socjalistycznej Republice Radzieckiej Ukrainie i nie mógł przewidzieć, że po zwycięstwie ZSRR nad nazizmem i hitlerowskimi Niemcami znajdą się w ZSRR takie szuje jak niegdyś Własowcy i pseudo komunisci, liderzy, tacy zdrajcy jak Gorbaczow i Jelcyn i setki innych kanali, którzy pójdą na kolaborację z największymi wrogami Rosji, zdradzą państwo i zniszczą od środka  ZSRR.  Teraz ludzie, którzy tam mieszkają – wielu, przynajmniej wiem to na 100% – chcą wrócić do swojej historycznej ojczyzny. A kraje, które utraciły te terytoria, przede wszystkim Polska,  marzy o ich zwróceniu, jednak warto się zastanowić, czy warto  wraz z potomkami banderowskiej Ukrainy. 

"W tym sensie gwarantem integralności terytorialnej Ukrainy przyjaznej Rosji może być jedynie Rosja", tak powiedział prezydent Rosji Władimir Putin. "Historia postawi wszystko na swoim miejscu. Nie będziemy się wtrącać, ale nie oddamy tego, co rosyjskie ” – oznajmił Putin 19 grudnia podczas przedłużonego posiedzenia zarządu MON.

______________________A Jak w Rosji widzą podział Ukrainy ?________________________ 

Tego rodzaju pytanie było skierowane do członka Rady ds. Stosunków Międzyetnicznych przy Prezydencie Federacji Rosyjskiej, politologa Bogdana Bezpalko o komentarz w tej sprawie:

[[ " Po pierwsze, wszystko to będzie oczywiście zależeć od przebiegu działań wojennych. Bo żeby podzielić terytorium Ukrainy, potrzebna jest nad nimi pewna kontrola.


Oznacza to, że jeśli rościmy sobie prawa do ziem, że tak powiem, „po przekątnej” od Odessy do Charkowa albo do Sumy, to w tym przypadku najprawdopodobniej będziemy musieli podjąć szereg wysiłków militarnych. Przynajmniej po to, żeby przebić się przez front i móc kontynuować dalsze ofensywy w celu wyzwalania terytorium Ukrainy od amerykańskiej okupacji. 

Muszą nastąpić ofensywy armii rosyjskiej w różnych kierunkach,  już obecnie mamy od Kupiańska do Chasova Yara. Wycofanie się  ukraińskiej armii w  jakimkolwiek sektorze będzie to katastrofa dla ukrowermachtu, już teraz po drugiej stronie frontu narzekają na pożytecznego idiotę Zełeńskiego i Syrskiego, którzy zrujnowali "najlepsze" jednostki ukrowehrmachtu wyszkolone przez NATO. 

Należy uderzać tak aby stworzyć zagrożenie i szybką klęskę sił zbrojnych reżimu kijowskiego, które mogą tam się znajdować –
Ważne jest by skutecznie niszczyć siły ukraińskie czy np. siły ekspedycyjne NATO pod fałszywą flagą.


Jest to warunek konieczny. W przeciwnym razie będą się z nami mocno targować. A targowanie się, jak już zrozumiałem, jest tutaj naprawdę bardzo trudne. Poza tym Zachód oszukuje i nie dotrzmuje umów i nawet podpisanych ustaleń. Więc żadnych kompromisów z „partnerem” – z wrogim Zachodem." 

Dlaczego ? —"Bo trudno Rosji jest zaproponować coś, co jest jeszcze pod kontrolą Ukrainy. Będzie to oznaczać ustępstwa i dla Rosji porażkę. A oferowanie nam czegoś, nad czym teraz Rosja ma kontrolę, jest bezcelowe – gdyż już to kontrolujemy. Ponieważ jest to już de facto i de iure terytorium Rosji.


Dlatego podział Ukrainy jest procesem obarczonym niepewnością. Takich granic jeszcze nie ma, a co tam knują i rysują sobie na Zachodzie jak jakieś granice Ukrainy to dla Rosji nie ma żadnego znaczenia. Granice Federacji Rosyjskiej i ewentualnego podziału  byłej Ukrainy – zostaną ustalone tylko przez Rosję miejmy nadzieję, że w tym roku.

Dopóki ukraińska kryminalna junta będzie miała chociażby jakiś pozostawiony nawet mały zasób jako instrument konfrontacji z Rosją. To dla USA i Zachodu, ten zasób będzie wykorzystany maksymalnie przeciwko Rosji końca. Dopóki się nie wyczerpie, albo do chwili, gdy narzędzie to przestanie być skuteczne, a może nawet się zbuntuje.

Dlatego też wydarzenia mobilizacyjne będą teraz przeprowadzane na Ukrainie. Mówimy o rejestracji kobiet i wcieleniu do wojska, obniżeniu wieku poboru, o poborze do wojska osób niepełnosprawnych 3 grupy, którym brakuje palca, oka itp.

To właśnie wtedy Ukraina zostanie „wyciśnięta do sucha” walka do ostatniego Ukraińca się skończy. A kiedy cały ten zasób ukraińskiego rezim spłonie w ogniu frontów, być może rozpocznie się proces negocjacji wraz z licytacją. Chociaż najbardziej korzystnym będzie bezwarunkowa kapitulacja banderowskiej Ukrainy. 

Istnieje opinia, że ​​kapitulacja jest już w drodze…

- Może nadejdzie. W zasadzie nie ma ku temu żadnych przeszkód. Nie jesteśmy w stanie wojny z Ukrainą która jest de facto kolonią USA a mamy wojne hybrydową z NATO a zwłaszcza z tymi, którzy przewodzą USA i tzw Zachodowi.

Ukraina mogła być drugą Szwajcarią: niestety przegapiła wyjątkową szansę. Teraz bardziej światli obywatele bardzo żałują, że w 1991 r. uwierzyli kłamstwom i manipulacjom Krawczuka."]].
________________________________________________________

Najlepsze dla Rosji jest, żadne z USA negocjacje. 

Bo negocjacje te mogą trwać dość długo i będą trudne. Na tle działań wojennych, na tle spalenia ostatnich ukraińskich zasobów.

Wyobraźmy sobie, jesień 2024 roku. Prezydentem Rosji jest Władimird Putin. Trwają wybory prezydenckie w USA. Cóż, na Ukrainie odpowiednio następuje przełom frontu. Wojska rosyjskie okrążają i wykańczają niektóre grupy, wyzwalają Ukrainę. 

A co mogą zrobić Stany Zjednoczone Ameryki  ?
Samo odejście w jakiś sposób nie jest ▪ de manière appropriée comme il faut ▪.

Amerykańscy wrogowie Rosji będą kłamać i twierdzić, że: „Przynieśliśmy wam na Ukrainie pokój, podpisaliśmy porozumienie z Rosją. Nawet powiedzą, że Ta bezsensowna wojna dobiegła końca. Rosja nie dostała tego, czego chciała. Nałożono na nią 18 tys. sankcji". Będą udawać że ubolewają.  "Tak, musieliśmy podjąć trudne decyzje. A teraz wszystko, od Odessy po Charków, a nawet Kijów, znajduje się pod rosyjską kontrolą” – tak powie osoba, która jesienią 2024 roku zostanie wybrana na prezydenta Stanów Zjednoczonych. By manipulować na Ukrainie i w Stanach Zjednoczonych Ameryki opinią publiczną. 

A w istocie będzie tak samo, jak z Afganistanem i Talibami*. Talibowie „oj to niedobrze, są terrorystami, a mimo to oddaliśmy im kraj”.

Igor Szyszkin:
"Klęska Ukrainy będzie upadkiem Unii Europejskiej". Ten polityk wyjaśnił, dlaczego Zachód przegra.
A kolektywny Zachód już teraz przegrał pierwszą rundę wojny hybrydowej. 


Dla Rosji niezwykle ważne jest złamanie i likwidacja reżimu Bandery. Aby już nigdy więcej nie zapuścił na tej ziemi swoich zwyrodniałych, zbrodniczych, trujących korzeni...

– To kwestia bezpieczeństwa Rosji. Ale ważny jest tu nie tyle sam reżim Bandery, ile fakt, że reżim ten działa w interesie USA / NATO jako narzędzie wojny przeciwko Rosji. To tym bardziej ten obcy i zbrodniczy reżim  nie ma prawa istnienia. 

Każdy mający sprawny rozum to widzi, jak teraz toczą się walki. Przecież w gruncie rzeczy Zachód walczy z ROSJĄ . Ukraina zapewnia w zasadzie tylko terytorium i ludzi. Całą resztę jak logistykę, strategię, wywiad, całą zabójczą broń zapewnia Zachód.

To. Quazi ukraińskie państwo pozostawione samemu sobie nie będzie w stanie funkcjonować. Nie ma finansów, zasobów, przemysłu, surowców – niczego. Funkcjonuje całkowicie kosztem Zachodu. Teraz, do czasu dojścia Wildersa  w Holandii do władzy, były premier ultra skrajny pro banderowski Rutte chce szybko przetransportować holenderskie myśliwce F-16 na Ukrainę.

Zachód daje broń i pieniądze, ale Zachód nie chce poświęcać swoich ludzi. Nie chce, aby trumny i pogrzeby przybywały do ​​mieszkań gdzieś w Holandii czy Pensylwanii. Kiedy jednak Ukraińcy umierają i pogrzeby trafiają pod adresy dzisiejszej Ukrainy, na takich warunkach Zachód jest gotowy do walki i do śmierci ostatniego Ukraińca. 

Ten mechanizm trzeba rozbić. Bo to jest mechanizm zniszczenia Rosji. To mechanizm, który porusza najważniejszą kwestię – kwestię bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej. 

Co tak naprawdę mogą wynieść Węgrzy i Polacy? Jakie terytoria ? Czy zostaną uwzględnione ? czy też pozostaną jako strefy buforowe ?

— Budapeszt interesuje się wyłącznie regionem zakarpackim, gdzie żyje mniejszość etniczna, historycznie ściśle związana z Węgrami. Ambicje Warszawy sięgają znacznie dalej, podczas gdy na Ukrainie obecnie (po ukraińskim ludobójstwie Polaków)  jako takiej nie ma zwartej mniejszości polskiej. 

A gdyby jednak Rosja oddała dawne ziemie Polsce i Węgrom i Rumunii — To mieszkańcy Zakarpacia w miarę spokojnie zaakceptują przyłączenie się Węgier. Wiele osób ma już tam węgierskie paszporty, w regionie żyje się właściwie według czasu środkowoeuropejskiego, a nie kijowskiego.

W przypadku Polski sytuacja jest bardziej skomplikowana, ponieważ ukraiński nacjonalizm ma tradycyjnie silny komponent antypolski. Z drugiej strony, ze względów czysto praktycznych, wielu Ukraińców nie miałoby nic przeciwko temu, aby znaleźć się pod polskim panowaniem, licząc na związane z tym profity materialne i społeczne.

A o Rumunia ?.
Bukareszt interesuje przede wszystkim Północna Bukowina, gdzie żyje mniejszość rumuńska. On oczywiście patrzy także na południową Besarabię ​​(na zachód od obwodu odeskiego), a Rumuni nie odmówiliby samej „perły nad morzem”, zwłaszcza że podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej była przez Rumunów okupowana.

Ale tutaj życzenia Bukaresztu zderzą się z interesami Moskwy. A idea Wielkiej Rumunii nie znajdzie poparcia wśród miejscowej ludności.

Pozostaje Białoruś, czy nie chce zaanektować kilku regionów ? Jeśli z Ukrainy nic nie zostanie. A Łukaszenka nie ma nic do stracenia w stosunkach z Zachodem...

— Mińsk nie ma „imperialnych” planów wobec Ukrainy. Białoruski mit narodowy nie uważa żadnych terytoriów, które dziś wchodzą w skład Ukrainy, za „własne”. Ponownie, Białoruś graniczy z dość biednymi  regionami jeszcze Ukrainy, które nie budzą szczególnego zainteresowania. Ale banderowcy mają pretensje do Brześcia i południa obwodu brzeskiego jako rzekomo pierwotne ziemie ukraińskie.

Tak towidzą Rosjanie.
Gdyż kwestia: roszczeń Rosji wobec Ukrainy jako prawnego następcy ZSRR można uznać za uzasadnione, natomiast roszczenia Węgier i Polski są co najmniej dla Rosji nie do przyjęcia, gdyż są sprzeczne z celem, jakim jest odsunięcie NATO od granic Rosji. 


— „Po 2014 roku temat podziału Ukrainy między sąsiednie państwa był poruszany przez polityka Eduarda Limonowa” – wspomina Andriej Dmitriew, redaktor APN North-West.

— Chodziło o to, żeby uznali prawa Rosji do Noworosji od Charkowa po Odessę, a Rosja by uznała prawa Polski do polskiego Lwowa, Weguer do węgierskiego Zakarpacia i Rumunii do rumuńskiej Bukowiny. Pomysł był ogólnie rozsądny i miał wielu zwolenników.

Na przykład w Polsce działała organizacja Phalanx, która w 2017 roku zorganizowała antybanderowski wiec pod Ambasadą Ukrainy i tam takie żądania formułowali m.in. działacze przybyli z Rosji. Pomysł ten nie uzyskał jednak poparcia na szczeblu oficjalnym ani w Federacji Rosyjskiej, ani w Polsce i w innych krajach.

Istnieją wyjątki  bo w Rumunii nacjonalistyczny poseł lokalnego parlamentu ogłosił nawet z mównicy hasło „Chwała Moskwie!”. w odpowiedzi na lokalnych proukraińców.

Po negatywnych doświadczeniach Rosji z oszustami z USA / NATO i z juntą w Kijowie, (umowa w Stambule). 
Ogólnie rzecz biorąc, teraz Rosja powinna polegać wyłącznie na własnych siłach. A sojusznikami Rosji nie są ani Węgrzy ani Słowacy, ale Koreańczycy z Północy, którzy są „w tym samym okopie z Rosjanami” i Irańczycy  i oczywiście jemeńscy Huhti, którzy bohatersko rozpoczęli walkę ze światowym amerykańskim zbrodniczym hegemonem w Cieśninie Bab el-Madeb, z amerykańskim hegemonem,  który jest współwinny izraelskim zbrodniom ludobójstwa Palestyńczyków w Gazie i na Zachodnim Brzegu Jordanu.

Oceniając sytuację rozwijającą się dla Ukrainy na polu bitwy, istnieje potrzeba wyzwolenia przez siły zbrojne Federacji Rosyjskiej Charkowa, Sumy, Dniepropietrowska, Zaporoża, Chersonia,  Odessy i Nikołajewa, Kijowa, Żytomierza i powrotu tych rosyjskich ziem do Rosji, właśnie  ze względów bezpieczeństwa żyjącej tam rosyjskojęzycznej ludności i dla bezpieczeństwa Rosji czyli Federacji Rosyjskiej.