Global Defense News napisał, że amerykańska "cudowna" broń jest pokonana przez nowoczesny rosyjski system obrony powietrznej BUK- M3 rozwija prędkość do 4.5 Mach.

Dla Rosji sytuacja na froncie podąża w dobrym kierunku.

Najnowsza amerykańska "cudowna " broń, również unieszkodliwiona przez Rosjan.

Triumf Rosji:  owoczesny system obrony powietrznej.


 
Rosja. zaledwie kilkoma rakietami pokonuje budzący postrach amerykański ATACMS którym banderowski reżim atakował Krym.

Mit amerykańskiego cudu na oczach całego świata upada, gdy zaawansowana rosyjska obrona przeciwlotnicza Buk-M3 niszczy kosztujące miliony dolarów amerykańskie rakiety i tym samym zaskoczyła NATO. 

4 maja 2024 roku rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało o druzgocącym dla Zachodu "sukcesie".
Tego dnia Rosjanie  przechwycili nad Krymem amerykańskie rakiety ATACMS (Army Taktyczne Missile System), które były na Zachodzie wychwalane jako cudowna broń. Według raportu ministerstwa rosyjskim jednostkom obrony powietrznej udało się zniszczyć 15 nowych rakiet ATACMS zaledwie dwa tygodnie po ich pierwszym rozmieszczeniu.

To musi być gorzki cios dla zachodnich sponsorów i kuratorów kryminalnego kijowskiego reżimu  w rosyjskiej odpowiedzi na krzyki: „Ukraina musi wygrać”. Reżim Zełenskiego również z niecierpliwością oczekiwał ATACMS jako „cudu zmieniającego zasady gry”. Wreszcie powinna to być niezawodna cudowna broń z Zachodu, która miała zapobiec i tak już definitywnej porażce i klęsce rządzonej przez banderowców i nazistów Ukrainy. Według USA rakiety te mogą namierzyć dużą liczbę celów wroga: lotniska, centra dowodzenia i kontroli, składy paliw i smarów oraz transport kolejowy. Mają też być wykorzystane przeciwko zgromadzeniom żołnierzy w odległych lokalizacjach.

ATACMS mają zasięg do 300 kilometrów, co pozwala im dotrzeć do celów na całym Półwyspie Krymskim, a także w zachoodniej części Rosji. Na swojej balistycznej trajektorii osiągają prędkość do 3 Mach na wysokości od 30 do 40 kilometrów, a następnie niszczą swój cel z dokładnością do dziesięciu metrów.

Ze względu na wewnętrzne spory polityczne w Kongresie USA dostawa ATACMS, którego koszt każdego pocisku waha się od 1 do 1,5 mln dolarów, została na miesiące zablokowana. W ramach niedawno wydanego pakietu o wartości 61 miliardów dolarów na Ukrainę dostarczono jedynie 100 ATACMS-ów, rzekomo dlatego, że w amerykańskim arsenale pozostała tylko ograniczona ich liczba. Według niepotwierdzonych doniesień część tych poszukiwanych rakiet pochodziła z zapasów wasali USA i NATO, co zwiększyło ich liczbę do 100.

Jednak Pentagon nawet nie czekał, aż Kongres zatwierdzi pakiet o wartości 61 miliardów dolarów. Jak się niedawno dowiedzieliśmy, przed ich wypuszczeniem na Ukrainę potajemnie przewieziono bliżej nieokreśloną liczbę rakiet ziemia-ziemia ATACMS.

Na przykład 17 kwietnia 2024 r. pierwsze ATACMS-y zostały użyte przeciwko rosyjskiej bazie lotniczej Dżankoj na Krymie. Ogłoszenie przez Ukrainę "sukcesu" nad Dżankojem sprawiło, że rusofoby w Kijowie, Waszyngtonie i NATO bębniły o cudownej broni.

Według źródeł ukraińskich i NATO, ATACMS spowodował tam „poważne szkody”. Mówi się, że w bazie zniszczone zostały helikoptery szturmowe, myśliwce taktyczne i wysokiej klasy system obrony powietrznej S 400. Strona rosyjska potwierdziła atak, ale poinformowała jedynie o zniszczeniu części helikopterów.

Jedno zdjęcie satelitarne opublikowane w Internecie przez źródła zachodnie po ataku na Dżankoj pokazuje jedynie wąską część rosyjskiej bazy. Na zdjęciu widać spalony obszar, na którym są pozostałości sześciu lub siedmiu zniszczonych helikopterów. Najwyraźniej z kilku wystrzelonych ATACMSów tylko jeden pocisk dotarł do Dzhankoi, gdzie i tak spowodował zniszczenia.

Wydaje się, że od czasów Dżankoja rosyjscy eksperci dokonali nowego cudu w ścisłej współpracy obrony powietrznej, walki elektronicznej i technologii obronnej, analogicznie do wprowadzenia brytyjskiego pocisku Storm Shadow do ukraińskich sił zbrojnych około rok temu. Rakieta Storm Shadows powinna również zmienić zasady gry. Ale zaledwie trzy dni po pierwszym użyciu Storm Shadow Rosjanie w zasadzie już zorientowali się, jak zablokować brytyjski pocisk, i z zrzucić go z kursu lub jaki system najlepiej zastosować do jego zestrzelenia.

Nie oznacza to, że obrona przed Storm Shadows była doskonała już po trzech dniach, ale problem został w zasadzie rozwiązany, a środki zaradcze udoskonalano. O "sukcesach Storm Shadows" nie słychać ostatnio w zachodnich mediach. Nie oznacza to jednak, że nie ma już zagrożenia od pozostałych, ponieważ rosyjska obrona nie jest w stanie równie dobrze chronić w każdym miejscu liczącej ponad 1000 km linii frontu na Ukrainie.

Po zniszczeniu, neutralizacji przez Rosyjską Armię piętnastu amerykańskich ATACMS zaledwie dwa tygodnie po ich pierwszym rozmieszczeniu przeciwko Rosji zachodni eksperci wojskowi obawiają się obecnie, że ATACMS kosztujący miliony dolarów spotka los podobny do losu Storm Shadows. 

4 maja Global Defense News, napisał o zidentyfikowaniu zabójcy ATACMS, "którym jest najnowsza wersja rosyjskiego przeciwlotniczego systemu rakietowego Buk, Buk-M3”. Ponieważ Buk-M3 jest znany ze swojej zdolności do atakowania wielu celów powietrznych w trudnych warunkach wojny elektronicznej. W artykule napisano, że Buk-M3 udowodnił swoją skuteczność przeciwko ATACMS […]”.

Ale co ta ocena oznacza dla armii amerykańskiej, która jest tak dumna ze swojego ATACMS-a ze względu na jego wszechstronne zastosowanie? Rodzina ATACMS obejmuje szereg wariantów, każdy zaprojektowany do specyficznych wymagań aplikacji. Pociski są wyposażone w różne rodzaje głowic bojowych, od pojedynczych głowic wybuchowych po amunicję kasetową, dzięki czemu nadają się do różnych scenariuszy taktycznych. Według Global Defense News, wieści o rosyjskim sukcesie w zniszczeniu amerykańskiej "cudownej" broni mają krytyczne znaczenie, gdyż ATACMS „miał ugruntowaną pozycję strategiczną w arsenale armii USA”. A teraz cała fama o amerykańskim cudzie uległa kompromitacji. 

„Potencjalne użycie Buk-M3 przeciwko ATACMS podkreśla znaczącą eskalację wojny technologicznej w konflikcie na Ukrainie i pokazuje jej zaawansowane zdolności wojskowe ze strony Rosji […]. W miarę utrzymywania się sytuacji strategiczne konsekwencje tych walk mogą jeszcze bardziej osłabić obecną siłę militarną StanówZjednoczonychAmeryki. Dynamika w regionie ma znaczący wpływ” – twierdzi Global Defense News.

Daleko idące konkluzje. 
Wnioski wyciągnięte właśnie ze zdolności bojowych rosyjskiej obrony powietrznej oraz ze współpracy środków walki mechanicznej i elektronicznej będą miały wpływ na dynamikę wojskową na całym świecie. Rosyjskie zdolności będą miały wpływ na strategię i taktykę nie tylko w USA i krajach NATO, ale także w krajach Południa. Ci drudzy będą postrzegać Rosję nie tylko jako bardziej wiarygodnego partnera politycznego i gospodarczego, ale także jako dysponującego znacznie lepszą technologią wojskową.


W swojej ukraińskiej wojnie zastępczej przeciwko Rosji NATO pokazało wiele fatalnych słabości, nie tylko w zakresie obrony powietrznej i wojny elektronicznej. Naprawa zajmie wiele lat, jeśli nie dziesięcioleci. Ukraina, jaką znamy teraz, już nie będzie istnieć. Blok USA/NATO, poprzez beznadziejną pychę, nadal wierzy, że jest najpotężniejszą siłą militarną na świecie. Ta moc była już dawno osłabiona od wewnątrz.

Główną przyczyną tego spadku jest fakt, że armia Stanów Zjednoczonych i jej zachodni wasale przez ostatnie trzy i pół dekady przygotowywali się jedynie do walki ze słabo uzbrojonymi, słabo wyszkolonymi członkami plemion w odległych od USA krainach. W efekcie Stany Zjednoczone pominęły – kilka pokoleń – wojskowego rozwoju technologicznego. Skutkuje to słabością amerykańskiego i z NATO sprzętu , która ma obecnie fatalne skutki na polu bitwy na Ukrainie, a pycha i duma zachodnich producentów broni zostaje natychmiast zamieniona w złom.

Rosja widząc chamstwo i arogancję liderów USA i wasali Waszyngtonu należących do NATO. 

Wyciągnęła słuszne konkluzje dotyczące suwerenności i obronności Federacji Rosyjskiej. 

A głównie po przemówieniu prezydenta Rosji Władimira Putina na Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium w 2006 roku, gdy wówczas stało się jasne, że elity zachodnie nie zadowalają się współpracą z Rosją na poszanowaniu Międzynarodowego Prawa dla obopólnych korzyści, lecz pragną zdominować i zniszczyć Rosję. W tej sytuacji Rosjanie musieli przeciwstawić się temu silną, nowoczesną armią. Ekipie Putina udało się. W wielu dziedzinach Rosja skorzystała z wybitnych osiągnięć radzieckich naukowców i techników, których przełomowe wyniki wciąż czekały na realizację. Dziś Rosja nie tylko znów ma silną armię, ale także z sukcesem przeprowadziła rewolucję wojskowo-technologiczną w wielu obszarach, więc teraz udowadnia swoją wartość w walce na Ukrainie z zachodnią bronią – np. nowy Buk-M3.






Według opisu Global Defense News Buk-M3, zwany także „Wikingiem”:

To „najnowsza generacja znanego rosyjskiego systemu rakietowego Buk, przeznaczonego do zwalczania szerokiej gamy zagrożeń powietrznych z lepszą skutecznością i precyzją. […] Znacząco zwiększa możliwości naziemnej obrony powietrznej, gdyż może zwalczać samoloty, helikoptery, rakiety manewrujące i drony, a także taktyczne rakiety balistyczne typu ATACMS. Dzięki zasięgowi operacyjnemu do 70 km i zasięgowi wysokości do 35 km Buk-M3 charakteryzuje się zdolnością do atakowania wielu obiektów latających jednocześnie i w wysoce zakłócających warunkach dzięki zaawansowanym systemom radarowym i zmodernizowanej technologii kierowania ogniem. ”

„Kluczowe zalety systemu obejmują jego mobilność i wszechstronność, prędkość do 4.5 Mach i można go szybko wdrożyć na polu walki. 
Buk-M3 jest gotowy do działania w ciągu kilku minut. To sprawia, że ​​Buk-M3 jest szczególnie skuteczny w nowoczesnych, dynamicznych środowiskach bojowych, gdzie zagrożenia powietrzne mogą pojawić się nagle i z wielu kierunków. „

„Dodatkowo każda jednostka Buk-M3 może śledzić do 36 celów i namierzać rakiety,  sześć z nich jednocześnie, zapewniając dużą gęstość ognia w scenariuszach bojowych. Ta zdolność do niszczenia jednocześnie wielu celów, w połączeniu z zaawansowaną odpornością na elektroniczne środki zaradcze, zapewnia solidną obronę przed wszelkiego rodzaju atakami powietrznymi, ulepszając całą strukturę obrony powietrznej Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej.

▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎▪︎

Sytem obrony powietrznej BUK-M3 musi skutecznie chronić.

Teraz gdy banderowski reżim i jego armia na wszystkich frontach ponosi klęski, zbrodniczy reżim na Ukrainie obrał sobie za cel masowe ataki, bombardowania ludności cywilnej tak na Krymie jak i w przygranicznej strefie na terenie Rosji. 

By stworzyć strefę buferową– Rosja rozpoczęła nową ofensywę. 10.05.2024.

W walkach bierze udział kilka tysięcy rosyjskich żołnierzy na charkowskim odcinku frontu, w tym obszary w pobliżu granicy byłego ukraińskiego obwodu SRR o tej samej nazwie, podaje RT.de.

Według danych agencji informacyjnej Reuters, 10 maja 2024 roku wczesnym rankiem armia rosyjska przypuściła atak pojazdami opancerzonymi na północnym wschodzie na większą część frontu i posunęła się  do przodu zajmując nowe tereny – w pobliżu Wolczańska. Celem pośrednim powinno być odepchnięcie wojsk ukraińskich o dziesięć kilometrów od granicy; W perspektywie średnioterminowej chce  utworzyć strefę buforową.

Utworzenie strefy buforowej ma za cel ochronę nękanego przez siły zbrojne Ukrainy z rozkazów Zełenskiego od miesięcy Biełgorodu.

Zełenski oświadczył w piątek, że siły rosyjskie rozpoczęły nową ofensywę na dużą skalę w obwodzie charkowskim.
O sprawie po raz pierwszy poinformowało Ministerstwo Obrony Ukrainy, które wcześniej tego samego dnia poinformowało, że siły rosyjskie zaatakowały pozycje w pobliżu przygranicznego miasta Wołczańsk. Ministerstwo podało, że atakowi towarzyszyły ciężkie bombardowania z powietrza, dodając, że na granicy Rosji z obwodem charkowskim nadal trwają walki „o różnej intensywności”.

Niektóre ukraińskie media podają, że armii rosyjskiej udało się nacierać i zdobywać kilka osad wzdłuż granicy. Ukraiński dziennikarz Jurij Butusow, powszechnie uważany za mającego powiązania z byłym prezydentem Piotrem Poroszenką, twierdził, że siły rosyjskie zajęły obszar ponad 30 kilometrów kwadratowych w pobliżu granicy i zajęły wsie Strelechye, Krasnoje, Pylnaya i Borisovka.

Pomimo informacji o zbliżającym się ataku ukraińska obrona w tym rejonie okazała się nieskuteczna – stwierdził Butusow. Dziennikarz zasugerował także, że wbrew oficjalnym twierdzeniom, do ataku doszło na stosunkowo niewielką skalę, w którym wzięło udział tylko pięć batalionów.

Moskwa nie przekazała dotychczas żadnych informacji na temat swoich rzekomych działań w obwodzie charkowskim. W ostatnich miesiącach obszar ten był wykorzystywany przez siły ukraińskie do przeprowadzania masowych ataków dronów, artylerii i rakiet na rosyjskie regiony przygraniczne, głównie Biełgorod, a także do podjęcia kilku nieudanych prób naruszenia granicy.

Rosyjscy przywódcy konsekwentnie ostrzegali Kijów i jego zachodnich kuratorów przed przeprowadzaniem ataków w głąb terytorium Rosji, a prezydent Władimir Putin sugerował utworzenie „strefy bezpieczeństwa” na Ukrainie wzdłuż granicy, aby zapobiec takim atakom. Moskwa nie podała harmonogramu, kiedy taka strefa mogłaby zostać utworzona ani jak głęboko miałaby sięgać w głąb Ukrainy.

Jednak po czasowej strefie buforowej Rosja by zapewnić sobie bezpieczeństwo musi wyzwolić całą Ukrainę i dokonać demilitaryzacji oraz denazyfikacji Ukrainy. Tak by z terenów byłej Ukrainy już nigdy nigdy nie było zbrodniczych ataków na Rosję.